Vilcacora


Uncaria tomentosa (Wild.) DC.

Nasze opinie i recenzje:  

Vilcacora
3.8 (75.12%) 41 głosów

Vilcacora z Peru królową ziół

vilcacora z peru

Na świecie mamy ponad sześćdziesiąt roślin znanych pod nazwą Uncaria. Właściwości lecznicze posiadają jednak jedynie dwie odmiany: Uncaria tomentosa willd. i Uncaria gujanensis. Obydwie występują tylko i wyłącznie na terenach Amazonii w Ameryce Południowej. Uncaria gujanensis  rośnie w lasach deszczowych, czyli na terenach zalewowych, położonych nisko, które w porze deszczowej pokrywa woda. Nas interesuje przede wszystkim Uncaria tomentosa willd., gdyż tylko tę odmianę nazywamy Vilcacora.

Jeżeli jesteście Państwo zainteresowani zakupem oryginalnymi ziołami z Peru jak Vilcacora prosimy o bezpośredni kontakt

[email protected]
+48 784 676 154

 

Uncaria tomentosa należy do rodziny Rubiaceas i rośnie na wysokości od około 500 do 800 m.n.p.m. w peruwiańskiej Montanii. Nazwa ta oznacza teren górski porośnięty lasem tropikalnym, którego nie zalewa woda w porze deszczowej. Vilcacora wymaga bardzo specyficznych warunków klimatycznych i glebowych, a takie właśnie posiadają tereny peruwiańskiej Montanii. Wiadomo, że zioło to było stosowane w celach leczniczych już w czasach imperium Inków, a prawdopodobnie jeszcze wcześniej, gdyż Inkowie musieli przejąć swą bardzo wysoko rozwiniętą cywilizację wraz z całą wiedzą medyczną od tzw. kultur prekolumbijskich istniejących wcześniej na tych terenach. Historia tychże jest nam niestety bliżej nieznana. Wiadomo w każdym bądź razie, że medycyna u Inków stała na bardzo wysokim poziomie. Dowodem tego są choćby zachowane  narzędzia chirurgiczne do trepanacji czaszki, lub fakt, że po przybyciu Hiszpanów na tereny Peru ówcześni medycy hiszpańscy zaczęli uczyć się sztuki leczenia od lekarzy inkaskich. Pisze o tym Francisco Orellana, jeden z kronikarzy konkwisty. Wtedy też zioła peruwiańskie trafiły na dwór królewski w Hiszpanii, a między nimi oczywiście Vilcacora (Uncaria tomentosa willd.). Z przekazów kronikarzy hiszpańskich wiemy, że tak Vilcacora, jak Manayupa były znane i stosowane już w czasach imperium Inków. Wiek XIX przyniósł niestety marginalizację medycyny tradycyjnej Indian peruwiańskich. Wiązało się to z rozwojem przemysłu farmaceutycznego na świecie i z modą na „nowoczesność” i „europejskość” wśród warstw wyższych w Peru, gdyż wywodziły się one przede wszystkim z Europy. W tych czasach wszystko, co pochodziło od Indian było uznawane za gorsze i nie warte uwagi.

 

Współczesna historia Wilczakora                

Współczesna historia Vilcacora rozpoczyna się tak naprawdę wraz z działalnością naukową i badawczą poprzednika Ojca Edmunda Szeligi, czeskiego Salezjanina, księdza Jarosława Sokoupa, który usystematyzował na piśmie peruwiańską florę, a wśród niej uwzględnił zioła lecznicze. Była to jednakże praca li tylko botaniczna. Prekursorem studiów nad właściwościami leczniczymi i praktycznym zastosowaniem ziół peruwiańskich był pochodzący z Cuzco zielarz, Eduardo Moscozo. Od lat trzydziestych ubiegłego wieku aż po lata pięćdziesiąte zajmował się on studiami nad medycyną indiańską i prowadził w Cuzco własną praktykę, lecząc chorych ziołami peruwiańskimi. Jego to właśnie poznał Ojciec Edmund Szeliga zaraz po przyjeździe do Peru i jemu zawdzięczał pierwsze kroki, jakie stawiał poznając i badając Vilcacora oraz inne zioła z Peru. Ojciec Szeliga poznał bliżej Vilcacorę  stykając się z Indianami z plemion Yaneshas i Ashanikas, u których tradycja leczenia ziołami przetrwała wieki. To właśnie od nich pochodzi piękna legenda opowiadająca o odkryciu cudownych właściwości Vilcacory. Opowiada ona jak indiański myśliwy, idąc już któryś tydzień przez dżunglę zaczął tracić siły. Nagle spostrzegł lamparta, który pazurami rozdzierał rosnące pnącza i wypijał sączący się z nich sok. Po czym, pełen siły i energii, upolował dla siebie zwierzynę. Indiański myśliwy poszedł za jego przykładem i naciąwszy pnącze nasycił swoje pragnienie życiodajnym sokiem z Vilcacory. Wędrował w ten sposób jeszcze długi czas zanim powrócił do swojej wioski i przekazał innym członkom plemienia informację o cudownej roślinie. Ojciec Edmund Szeliga spędził wśród Indian amazońskich wiele długich lat, zdobył sobie ich zaufanie i nauczył się praktycznego stosowania ziół, a przede wszystkim Vilcacory. Innym badaczem Uncaria tomentosa (Vilcacora) był niemiecki naukowiec Artur Brell. Swoje studia prowadził w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku w centralnej części Peru. Natknął się tam na roślinę nazywaną fonetycznie Zawenna Rossa. Była to właśnie Vilcacora.

Vilcacora czyli Koci Pazur, Wilcza Kora, Wilkakora…

Poprawną botaniczną nazwą Vilcacory jest Uncaria tomentosa willd., istnieje jednakże bardzo wiele nazw tak zwanych zwyczajowych. Najwięcej występuje ich oczywiście w ojczyźnie Vilcacory, czyli w Peru. Jak już wspomnieliśmy w pierwszej części artykułu, nazwa Vilcacora pochodzi z języka queczua. Posługiwano się nim w czasach istnienia imperium Inków i do dziś mówią tym językiem Indianie peruwiańscy. Vilcacora to połączenie dwóch słów fonetycznie brzmiących łilka khora. Po polsku oznacza to święte ziele. W Peru spotkać możemy jeszcze kilkanaście innych określeń regionalnych, którymi nazywana jest Vilcacora. Pośród najczęściej spotykanych należy wymienić takie, jak: Zavenna rossa, quitabultos, uncucha, garabato, garabato colorado, garra gavilán, jipotatsa, kug kukjaqui, michomentis, paotati-mosha, samento, toron, tsachik, unganangi. Znaczenie większości tych nazw trudno jest objaśnić, gdyż pochodzą one z narzeczy bardzo małych plemion amazońskich. Najbardziej spopularyzowaną nazwą w języku hiszpańskim jest Uńa de gato, co tłumaczy się na język polski dosłownie Koci pazur. Określenie to ma swoje źródło w specjalnych wypustkach, jakie wyrastają na pnączach Vilcacory. Przypominają one bowiem swoim kształtem właśnie kocie pazury. Roślina wykorzystuje je do zaczepiania się nimi o inne rośliny i drzewa i w ten sposób do rośnięcia. W Polsce nazwa Koci pazur jest dość często spotykana. Jednakże polską nazwą botaniczną Vilcacory jest Czepota puszysta. Czepota ponieważ Vilcacora będą pnączem czepia się innych roślin. Puszysta zaś, gdyż kwiatostan Vilcacory przypomina puszyste kuleczki. Na świecie stosowana jest jeszcze anglojęzyczna odmiana nazwy Koci Pazur, czyli Cat’s Claw. W Niemczech używa się wersji niemieckojęzycznej tego określenia, która brzmi Katzenkralle. W Polsce możemy spotkać spolszczone odmiany pochodzące od nazwy Vilcacora takie, jak: Wilkakora, Wilcza Kora, a nawet czasami Kora z wilka. Powstały one oczywiście na bazie fonetycznych skojarzeń, nie są one jednakże nazwami poprawnymi.

Skład i właściwości Vilcacory

Poważne badania naukowe nad właściwościami Vilcacory rozpoczął nasz Wielki Rodak, ksiądz Edmund Szeliga przekazując na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia próbki Uncaria tomentosa na Wydział Farmacji Uniwersytetu San Marcos w Limie. Potem Ojciec Szeliga wysłał podobne próbki na włoski Uniwersytet  w Neapolu. Następnie badania nad składem biochemicznym i właściwościami Vilcacora ruszyły już jak lawina. Poza Włochami analizowano Uncaria tomentosa na uniwersytetach i w ośrodkach badawczych między innymi w USA, Chinach, Japonii, Francji, Rosji, Austrii i Niemczech. Pierwsze najbardziej zaawansowane badania naukowe tej rośliny przeprowadził w Austrii w 1974 roku dr Klaus Keplinger. Wykonał on razem z grupą współpracowników wnikliwe badania farmakognostyczne, biologiczne i chemiczne. Nawiązując do osiągnięć medycyny Indian peruwiańskich oraz osiągnięć leczniczych Ojca Szeligi, wyjaśnił naukowo wiele pilnie dotąd strzeżonych tajemnic dotyczących Vilcacory. Doktor Keplinger otrzymał w lipcu 1989 r. pierwszy amerykański patent, a w rok później drugi na uzyskiwanie alkaloidów z Vilcacory. W odmianie Vilcacora zawierającej pentacykliczne alkaloidy oksyndolowe stwierdził obecność takich substancji czynnych, jak: speciofilina, mitrafilina, unkaryna F, pteropodyna, izomitrafilina i izopteropodyna, w łącznej ilości od 0,5 do 3,0 proc. W nieznacznych ilościach znaleziono alkaloid indolowy akuamiginę, stanowiącą główny składnik młodych liści i pędów tej rośliny. Natomiast w   odmianie tetracyklicznej Vilcacory stwierdził występowanie przede wszystkim izorynchofiliny i rynchofiliny. Potwierdził też zawartość w małych ilościach izokorynokseiny i korynokseiny oraz alkaloidy indolowe – hirsutyna i dihydrokorynanteina. W liściach i pędach czepoty puszystej stwierdzono też hirsuteinę oraz niektóre N-oksydy, a także glikozydy kwasu chinowinowego, wielohydroksylowe triterpeny, steroidy, jak: betasitosterol, kampesterol, stigmasterol oraz inne związki, jak epikatechina i procyjanidyna. Dzięki badaniom doktora Keplingera we Włoszech i Austrii zarejestrowano preparat zawierający wyizolowane alkaloidy z Vilcacory jako środek farmaceutyczny ze wskazaniem do leczenia chorób o charakterze immunologicznym. Cztery zawarte w Vilacorze pentacykliczne alkaloidy oksyndolowe tego gatunku, a zwłaszcza izopteropodyna, zwiększają fagocytozę, czyli proces wychwytywania, pochłaniania i trawienia przez leukocyty i makrofagi szkodliwych drobnoustrojów oraz obcych cząstek wnikających do organizmu. Podnoszą więc odporność organizmu i zabezpieczają przed infekcjami. Zwiększają przyrost limfocytów T i B które są odpowiedzialne za odporność, a hamują wzrost wirusowo zmienionych chłoniaków i komórek białaczkowych, jednak nie osłabiają ich żywotności. Z kolei sitosterol zmniejsza stężenie cholesterolu w osoczu krwi, glikozydy kwasu chinowinowego wykazują działanie przeciwwirusowe, epikatechina przeciwzapalne i hipoglikemiczne, zaś katechina ułatwia regenerację komórek wątroby. Jej pochodne uszczelniają ściany włosowatych naczyń krwionośnych i poprawiają funkcjonowanie układu krążenia. Hamują powstawanie wolnych rodników tlenowych i zapobiegają nowotworom. Alkaloidy oksyndolowe tetracykliczne zawarte w Vilcacorze, szczególnie rynchofilina, hamują agregację, czyli sklejanie się płytek krwi i przeciwdziałają zakrzepicy, a także obniżają ciśnienie krwi. Z kolei badania przeprowadzone w Moskwie, które trwały 6 lat, wykazały, że Vilcacora działa immunostymulująco i immunomodulująco, może więc być przydatna w profilaktyce i leczeniu chorób nowotworowych. Czasopismo „Hagers Handbuch der Pharmazeutischen Praxis” uznało Uncaria tomentosa za preparat o właściwościach cytostatycznych, przeciwwirusowych, przeciwobrzękowych, antymutagennych, regulujących aktywność centralnego układu nerwowego i stymulujących fagocytozę. Ze względu na szerokie spektrum działania Vilcacora jest stosowana zarówno w profilaktyce, jak i we wspomaganiu leczenia wielu chorób o podłożu immunologicznym. Największe zainteresowanie Uncaria tomentosa wzbudziło oczywiście jej silne działanie immunostymulujące i antynowotworowe. Według wyników badań uzyskanych przez dra Wagnera uważa się, że Vilcacora jest jednym z najsilniej działających immunostymulująco leków roślinnych. Wykazano też,  że wywar z kory, pni i gałęzi Uncaria tomentosa stymuluje makrofagi do wytwarzania interleukiny, która to substancja jest odpowiedzialna za uruchamianie immunologicznych mechanizmów obronnych organizmu. Z kolei badania przeprowadzone przez dr Rizzi wykazały znaczące działanie antymutagenne Vilcacora i  powiązały je z jej właściwościami przeciwutleniającymi. Profesor Sandoval również potwierdził właściwości przeciwutleniające i przeciwzapalne Uncaria tomentosa. Ostatnio dr Hardin przeprowadziła badanie kliniczne działania Vilcacora jako środka przeciwzapalnego, leczącego stany zapalne kości i stawów ( osteoarthritis). Badaniom klinicznym poddano 45 pacjentów w wieku 45-75 lat z osteoarthritis kolana. Badania hematologiczne przeprowadzano na wstępie oraz po zakończeniu eksperymentu. Parametry medyczne, ból oraz subiektywną ocenę ogólnego samopoczucia pacjenta rejestrowano po upływie 1, 2 i 4 tygodni. W okresie leczenia obserwowano złagodzenie bólu, zwłaszcza podczas ćwiczeń fizycznych oraz polepszenie ogólnego stanu zdrowia w ocenie lekarza i pacjenta. Nie stwierdzono żadnych zmian w wątrobie ani zaburzeń funkcji hematologicznej. Na podstawie przeprowadzonych badań klinicznych autorzy stwierdzili, że Vilcacora jest skutecznym środkiem w leczeniu osteoarthritis oraz, że terapia jest bezpieczna i dobrze znoszona.

Zastosowanie i właściwości Vilcacora

Stosowanie Vilcacory w leczeniu różnych schorzeń bazuje na tradycyjnej medycynie peruwiańskiej oraz na wynikach badań naukowych i współczesnej praktyce medycznej w świecie zachodnim oraz w Azji. Poniżej podajemy listę chorób, w zwalczaniu których Vilcacora znalazła lub może znaleźć zastosowanie: ropnie, trądzik, proces starzenia, choroby alergiczne, choroba Alzheimera, amnezja, działanie przeciwbakteryjne, przeciw konwulsyjne, przeciwgrzybicze, antyoksydacyjne, przeciwko pasożytom, przeciwko wirusom, stymulujące apetyt, przeciwko astmie, na atopowe zapalenie skóry, choroby jelitowe, zapalenie kaletki, candida, przy dysplazji szyjki macicy, przy nadwrażliwości na substancje chemiczne, w syndromie ciągłego zmęczenia, na marskość wątroby, przeziębienia i grypy, przy chorobach wrzodowych, przy chorobie Leśniewskiego-Crohna, na cysty, na demencję, na depresję, na cukrzycę, na biegunkę, przy przewlekłych problemach trawiennych, przy zapaleniu uchyłka, na dyzenterię, na obrzęki, przy endometriozie, w stanach gorączkowych, przy fibromyalgii, na przetoki, przy zapaleniu żołądka, w zaburzeniach żołądkowo-jelitowych, poprawa ADN, przy zapaleniu dziąseł, na rzeżączkę, w schorzeniach kardiologicznych, przy krwotokach, na hemoroidy, przy opryszczce, na wysokie ciśnienie tętnicze, na wysoki cholesterol, na zakażenie wirusem HIV, przy nieswoistym zapaleniu jelit (EII), oczyszczanie nerek, choroby nerek, przy zespole nieszczelnego jelita, przy leukopenii wywołanej chemioterapią, przy chorobach wątroby, przy długotrwałych osłabieniach, na zapalenie płuc, przy zaburzeniach miesiączkowych, w chorobach nowotworowych Vilcacora zabija komórki rakowe i nie pozwala powstawać nowym, przy stwardnieniu rozsianym (SM), w nerwobólach, w syndromie przed menstruacyjnym, w chorobach prostaty, przy skutkach ubocznych z powodu napromieniowania, w chorobach przenoszonych drogą płciową (wenerycznych), przy półpaścu, w zapaleniu zatok, przy zmianach skórnych, w stanach zapalnych, na wrzody żołądka, na guzy i nowotwory, w zapaleniu dróg moczowych, w stanach osłabienia organizmu (anemii), na gojenie się ran, na choroby reumatyczne i artretyczne, na odbudowę odporności (immunologia).  Jak widać Vilcacora (Uncaria tomentosa) dzięki swemu bardzo bogatemu i specyficznemu składowi biochemicznemu posiada bardzo szerokie spektrum działania leczniczego. Vilcacora działa przeciwzapalnie, przeciwutleniająco, przeciwwirusowo, immunostymulująco, przeciwnowotworowo i przeciwbólowo. Największe znaczenie ma oczywiście fakt, że Uncaria tomentosa  wykazuje tak silne właściwości immunostymulujące  i antynowotworowe. Podkreślić tu trzeba, że oba te działania Vilcacory są ze sobą bardzo powiązane. Niemożliwa jest bowiem walka z rakiem, jeżeli nie zadba się o silny system odpornościowy chorego organizmu.

Vilcacora leczy raka!

Historia Vilcacory jako leku na raka zaczęła się w latach czterdziestych ubiegłego wieku w środkowej części Peru, w położonym w centralnej Montanii regionie Junin, w okolicach miejscowości Chanachamayo, La Merced i Satipo.  Miał tam miejsce przypadek, który zelektryzowała ówczesny świat medyczny nie tylko w Peru, ale również poza jego granicami. Pan Oskar Schuler, potomek emigrantów z Tyrolu i właściciel ziemski zachorował na złośliwego raka płuc. Kolejne fazy leczenia konwencjonalnego nie przynosiły oczekiwanych rezultatów i stan  chorego pogarszał się z miesiąca na miesiąc. Wtedy przyszli mu z pomocą Indianie z plemienia Ashaninka, zamieszkującego po dziś dzień w tym regionie. Uchodzili oni i dalej uchodzą za najlepszych znawców peruwiańskich ziół leczniczych. Oskar Schuler podjął się kuracji wywarem z ziela Vilcacora (Uncaria tomentosa wild) oraz z innych ziół zaleconych przez zielarza Ashaninka.    Po kilku miesiącach rak zaczął się cofać, zaś po półtorarocznej kuracji nie było po nim śladu. Pan Oskar Schuler dożył do późnej starości i zmarł w wieku lat 93. Historia uleczenia pana Schulera  Vilcacorą została doskonale udokumentowana, gdyż będąc człowiekiem majętnym badał się nie tylko w klinikach w stolicy Peru, Limie, ale także w kilku klinikach w Stanach Zjednoczonych. Badania potwierdziły jednoznacznie zupełne wyleczenie. Przypadek ten dodał skrzydeł Ojcu Edmundowi Szelidze. Stał się dla niego ostatecznym argumentem przekonywującym go, że leczenie Vilcacorą i ziołami peruwiańskimi ma sens i że można uczynić w ten sposób bardzo wiele dobra, przywracając zdrowie chorym. W czasie, gdy pracowałem w Peru wspólnie z Ojcem Edmundem Szeligą, czyli od roku 1996 do roku 2005, kiedy to Ojciec zmarł w wieku prawie 95 lat, byłem naocznym świadkiem i uczestnikiem wielu sytuacji, kiedy przejeżdżali do Limy ludzie z całego świata po to, aby zastosować zalecane im przez Ojca kuracje ziołowe. Bardzo często w przypadku tych osób medycyna konwencjonalna rozkładała bezradnie ręce.  Nie można opisać i podać wszystkich tych przypadków, gdyż było ich bardzo dużo. Poza tym nie wszyscy wyleczeni zgadzają się na upublicznianie ich historii choroby. Sięgnę więc do historii tych osób, co do których mam pewność, że nie spotka się to ze sprzeciwem z ich strony.

                 Pani Manuela Ramirez Ochoa z Limy zapadła w wieku pięćdziesięciu trzech lat na raka macicy. Przeszła przez radioterapię, chemioterapię oraz operację usunięcia chorego narządu. Niestety organizm jej był już tak wyniszczony, że otwarta została droga dla nowego raka i pojawił się on tym razem na jelicie grubym. Onkolodzy proponowali jedynie usunięcie i kolejne chemioterapie. Pani Ramirez nie wyraziła na to zgody i udała się po poradę do Ojca Edmunda Szeligi. Ojciec rozpoczął jej kurację od zalecenia ścisłej diety bezmięsnej, opartej o jarzyny, owoce oraz kaszę peruwiańską Quinua, która z powodzeniem zastępuje białko zwierzęce. Poza tym przepisał zioła oczyszczające: Manayupa, Hercampuri i Flor de arena, no i oczywiście Vilcacorę wraz Tahuari, a także Maca na odbudowę sił witalnych organizmu. W skład kuracji weszły też krople Sangre de drago. Wszystkie zioła oczywiście w postaci naturalnej, nieprzetworzonej. Kuracja pani Ramirez Ochoa trwała z małymi przerwami prawie dwa lata. Od roku 1997 do 1999 i zakończyła się pełnym sukcesem. Trzeba podkreślić tu bardzo ważny element leczenia, jakim było stuprocentowe zdyscyplinowanie chorej, jeśli chodzi o rygorystyczne przestrzeganie diety oraz regularne picie ziół zaleconych przez Ojca Szeligę. Pani Manuela żyje po dziś dzień w Limie i ma się bardzo dobrze. Odwiedziłem ją podczas mego ostatniego wyjazdu do Peru w październiku ubiegłego roku.

              Pod koniec lat dziewięćdziesiątych sława Ojca Szeligi i Vilcacory dotarła do USA i Kanady. Zapoczątkowało to okres bardzo licznych wizyt ludzi chorych z tych krajów, a przede wszystkim mieszkających tam Polaków. W roku 1998 przyjechał do Limy pan Andrzej Krupniewski z Chicago. Miał wtedy już ponad siedemdziesiąt lat i od dłuższego czasu zmagał się cukrzycą, a co gorsza z rakiem żołądka. Ojciec Szeliga rozpoczął kurację od wyleczenia cukrzycy, która u pana Andrzeja nie była na całe szczęście insulinozależna. Ziołami Cuti Cuti i Pasuchaca obniżyliśmy u chorego poziom glukozy. Przy nowotworach jest to szczegół szalenie istotny, gdyż rak rozwija się bardzo agresywnie w środowisku kwaśnym i słodkim, dlatego tak ważna jest dieta alkaliczna i obniżanie poziomu cukru we krwi. Po trzymiesięcznej kuracji anty cukrzycowej przyszedł czas na walkę z rakiem żołądka, która trwała rok i również zakończyła się sukcesem. Rak zniknął. Zastosowano w tej kuracji Manayupę, Sangre de drago, Maca, Vilcacorę i Graviolę.

             W roku dwutysięcznym przyleciał do Limy pan Stanisław Ścirka, lekarz weterynarii z Nowego Targu. Ten czterdziestoletni wtedy wysoki i postawny góral był w tym momencie tak wyniszczony przez dwa rodzaje raka: nerek i pęcherza, że ważył czterdzieści osiem kilogramów. Doktor Ścirka dosłownie uciekł ze szpitala na dzień przed chemioterapią. Na przyjazd do Ojca Szeligi namówiła go mieszkająca w Kanadzie siostra Alicja, która odnalazła w raczkującym wtedy internecie kontakt do mnie, a przeze mnie do Ojca Szeligi. Pan Stanisław przez miesiąc pił Vilcacora i inne zioła w Limie, a wyjeżdżając do Polski zabrał ze sobą dwie pełne walizki Vilcacory, Tahauri, Gravioli, Maca, Manayupa i innych ziół na roczną kurację. Efekt był taki, że po roku rak nerki się cofnął i zniknął. Pęcherz niestety trzeba było zoperować. Doktor Stanisław Ścirka pod dziś dzień mieszka i pracuje na Podhalu, w wiosce Obidowa, która leży po drodze na górę Turbacz. Jest najbardziej wziętym weterynarzem specjalistą od leczenia dużych zwierząt gospodarskich. Mam z nim stały kontakt i wiem, że cieszy się znakomitym zdrowiem, a w jego ciężkiej pracy jest to naprawdę istotne.

          Osoby pana Józefa Popiełuszki nie trzeba chyba Polakom przedstawiać, gdyż jest on rodzonym bratem Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki. Pan Józef w roku 2006 zachorował na raka języka. Ojciec Szeliga wtedy już nie żył, a ja już niestety sam kierowałem w Limie pracami Instytutu Uncaria. Poprzez stronę internetową naszego instytutu odnalazła mnie córka pana Józefa i zaczęliśmy kurację ziołową wysyłając z Peru zioła dla pana Popiełuszki w Polsce. Po trzech latach kuracji stosowanej w paromiesięcznymi przerwami rakowa narośl na języku pana Józefa zamieniła się w tłuszczaka, w którym nie stwierdzono obecności komórek rakowych. Pan Józef Popiełuszko zażywał przede wszystkim wywar z Vilcacora. Obecnie cieszy się dobrym zdrowiem i od czasu mego powrotu do Polski w 2009 roku odwiedzam go regularnie w Dąbrowie Białostockiej.

              Opisane tu przypadki wyleczeń z nowotworów złośliwych przy użyciu Vilcacory i innych ziół z Peru, to tylko niektóre spośród bardzo wielu, do których udało mi się w mniejszym, lub większym stopniu przyczynić w ciągu dwudziestu trzech lat mojej nieprzerwanej pracy zielarza. Najpierw u boku Ojca Edmunda Szeligi, któremu zawdzięczam całą wiedzę nabytą w tej dziedzinie, potem zaś już bez niego w Peru, a obecnie od ponad ośmiu lat w Europie i w Polsce.

Kuracje ziołowe z Vilcacora

Wszystkie kuracje ziołowe oparte o Vilcacorę, przede wszystkim zaś te antynowotworowe, muszą być przeprowadzane razem z zachowaniem właściwej diety bezmięsnej. Rak bowiem odżywia się białkiem zwierzęcym i jedząc mięso oraz jego przetwory dostarczamy rakowi pożywienia i energii. Jednocześnie zakwaszamy organizm, a rak w środowisku kwaśnym i słodkim (cukier!) czuje się znakomicie. Dlatego tak ważne jest odstawienie białka zwierzęcego oraz cukru. Kurację ziołową zawsze rozpoczynamy od oczyszczania (detoksykacji) organizmu. Jeżeli kuracja nie dotyczy raka, a choroba, z którą walczymy nie stanowi zagrożenia dla życia, to mamy wtedy czas na to, aby kuracja taka była prowadzona sukcesywnie. To znaczy najpierw przez pierwszy miesiąc, lub miesiące w zależności od potrzeby, detoksykacja, a potem w kolejnych etapach zioła nakierowane już na konkretne schorzenie. Vilcacora, jako główne, najważniejsze zioło pośród peruwiańskich roślin leczniczych, (a tak naprawdę Vilcacora jest to najsilniejsze ziele jakie rośnie na całej kuli ziemskiej, wynika to z jedynych i niepowtarzalnych warunków klimatycznych i glebowych, jakie posiada Amazonia peruwiańska), wchodzi w skład bardzo wielu kuracji. Wiadomo przecież, że silna odporność organizmu jest gwarancją na pokonanie większości chorób, na jakie człowiek jest narażony żyjąc w dzisiejszym świecie. Vilcacora wchodzi więc między innymi w skład kuracji na raka, kuracji na stany zapalne, kuracji na cukrzycę, kuracji na reumatyzm i artretyzm, kuracji na choroby żołądka i jelit, kuracji na alergie, kuracji na choroby nerek i układu moczowego, kuracji na schorzenia kardiologiczne, kuracji na anemię i odbudowę odporności.

Zamów już dzisiaj!

kup nasze zioła

Bezpłatne konsultacje dot. leczenia

Bezpłatne konsultacje z zakresu medycyny naturalnej z długoletnim asystentem Ojca Edmunda Szeligi, fitoterapeutą Markiem Lubińskim. W trakcie konsultacji dobierane są dla Państwa kuracje ziołowe (leczenie za pomocą ziół z Peru) dostosowane do indywidualnych potrzeb każdego z Was.

Skontaktuj się z nami już dzisiaj!
Nr telefonu: +48 784 676 154
E-mail: [email protected]